Skip to content
Artwork for CODZIENNIE JEST ŚRODA
EducationLanguage Learning

CODZIENNIE JEST ŚRODA

Jacek Środa (Kancelaria Środa)

Niuanse językowe i socjolingwistyka - co skrywają języki?
Podcast o słowach, które robią wrażenie w rozmowie i w pracy – angielski, polski, inne języki.
*

Słowa mają moc, a my potrafimy się nimi bawić. Inteligentna rozrywka, żonglerka znaczeniami, językowe smaczki i humor. Języki Europy i Azji, wyjątkowi goście, lektor Kevin Aiston. Nowy odcinek w każdą środę – zaprasza Jacek Środa.

Wydawca audycji: Kancelaria Środa. Ale tłumaczymy codziennie. www.sroda.com.pl.

Play
  • 31 episodes
  • weekly
  • Avg 14 min
  • Polish
Counted on this page — what you have heard stays on this device, so it is not something the list can be paged by.
  • S3 · E45
    June 17 · 11 min

    Odcinek 45: Co jest suche po angielsku – tureckie łaźnie czy sosy?

    Dziś Kevin Aiston udowodni, że suchy niejedno ma imię – a przynajmniej po angielsku. Dlaczego można powiedzieć „dry cough” i „dry dock”, ale już nie *dry facts? Tutaj niestety, nie uda nam się nie pozostawić na Anglikach suchej nitki za konieczność domyślania się, co na pewno będzie u nich „dry”. Możemy jednak skrytykować ich w ich stylu, ale ostrzegamy: brzmi to znacznie bardziej złowrogo. Czy wiedzieli Państwo, że w niektórych językach nazwiska funkcjonują od niecałego stulecia? Takim przykładem jest Turcja i język turecki, w którym wcześniej identyfikowano się w bardzo tradycyjny sposób. Dzisiejszy zestaw imienia i nazwiska to owoc reformy z 1934 roku. Na naszym podwórku proces ten zachodził znacznie wcześniej i bardziej w drodze ewolucji niż rewolucji oraz – jak łatwo się domyślić – wynikał z pobudek czysto praktycznych i nie od początku obejmował całą drabinę społeczną. Zapewne zadają sobie teraz Państwo pytanie, jak w praktyce wyglądało takie przyjmowanie nowego składnika tożsamości? Proszę się nie martwić – z właściwą sobie swadąopowie o tym Jacek Środa. Skoro dzisiejszy temat zakrawa nieco o turystykę, żal byłoby zapomnieć o gastronomii. Albo o hokeju – i tu właśnie Kevin Aiston spieszy z wyjaśnieniami, dlaczego obie te dziedziny życia wpadły do jednego garnka. Do czego więc ostatecznie odnosi się „weak sauce” i czy ma swoje przeciwieństwo? Jak to się dzieje, że pomimo nazwy wcale nie jest to słabo albo przerażająco przygotowana marynata? Rozkład jazdy: (00:00) Dzień dobry! (00:58) Kevin Aiston i tajemnice angielskiego słówka „dry” (02:43) Krótka historia tureckich nazwisk (06:16) Jak to było z nazwiskami w Polsce? (09:15) Co ma sos do prezentacji, czyli „weak sauce” (10:24) Bye, Środa!

  • S3 · E44
    June 10 · 14 min

    Odcinek 44: Biurowa żona, biurowy mąż i ich samodzielne projekty

    Czy mają Państwo w biurze swojego współmałżonka? Marta Klubowicz i Kevin Aiston opowiedzą o zjawisku „office marriage”. O co właściwie z nim chodzi? Co użytkownicy języka angielskiego mieli na myśli, tworząc taką kolokację? I czy nadal funkcjonuje, czy też nie jest już zbyt mile widziana? Jeśli wydaje się Państwu, że to za proste, żeby tak nazwać małżeństwo najzwyczajniej w świecie pracujące w tej samej firmie… to się Państwo nie mylą. Tu jak zawsze się Państwem językowo zaopiekujemy i poradzimy, jak najlepiej zastąpić to powiedzenie, wyrażając tę samą myśl. Skoro mowa o zaopiekowaniu się Państwem, przyjrzymy się temu słowu nieco bliżej. „Zaopiekować się kimś albo czymś” czy „zaopiekować coś”? W gąszczu przypadków postaramy się znaleźć ten właściwy – choć nie będzie to takie proste, bowiem biznesowa nowomowa rządzi się własnymi zasadami. Pal licho błędy językowe – lepiej być zaopiekowanym niż nie. Kevin Aiston opowie, kto to jest „self-starter” i kto może być „self-made”. Uzbroi Państwa też w kilka słówek potencjalnie przydatnych w rozmowie o pracę – warto podkreślić swoją samodzielność. Ale uwaga: takie „on your own” lub „unaided” nie zawsze mają pozytywne znaczenie i czasem lepiej nie usłyszeć ich z drugiej strony. Rozkład jazdy: (00:00) Dzień dobry! (00:49) Marta Klubowicz, Kevin Aiston i „office marriage” (03:45) Koncert życzeń, czyli o kalkach językowo-biznesowych (10:20) Samotny, samodzielny i zdany sam na siebie (13:40) Bye, Środa!

  • S3 · E43
    June 3 · 20 min

    Odcinek 43: Zdegradowany indyk, czyli jak (nie) mówić o państwach po angielsku

    Dzisiejszy odcinek to „request show”! W planach mamy wiedzę praktyczną, zagadki językowe oraz pozbawione własnej państwowości indyki. Skąd wzięło się wyrażenie „know-how”? Dotyczy tylko praktyki, czy również teorii? Jak użyć go w zdaniu? Nie dajmy się zmylić brzmieniu, nie chodzi o przeczenie – nawet określenie kogoś jako „nieuka” wymaga nieco więcej kreatywności. Opowiemy też kilka słów o poprawnym tłumaczeniu nazw geograficznych – ale z praktyką – jak udowodnimy – bywa różnie. Zmieniają się one też na bieżąco, jak chociażby nazwa Holandii… której nazwa zaczyna się teraz na literę „n”. Czechom również zdarzyło się obudzić w nowej kartograficznej rzeczywistości, jednak nie byli na nią tak przygotowani jak Ho… Niderlandczycy i mieszkańcy Turcji. Jak do tego doszło? O tym również opowie Jacek Środa (ale już nie wspomni, dlaczego indyki mogły poczuć się takim obrotem spraw bardzo zbulwersowane). Na koniec poruszymy temat różnicy w wymowie i zarazem znaczeniach słówka „live”. Wydaje się częste i oczywiste, ale lojalnie ostrzegamy, że takie słowa najbardziej zaskakują. Bo co innego może łączyć żywe zwierzęta z kablem pod napięciem? A to zaledwie jeden z przykładów! Rozkład jazdy: (00:00) Dzień dobry! (01:01) Koncert życzeń czas zacząć! (01:44) „Know-how” – pyta pan Patryk ze Świecia (04:44) Tajniki nazw geograficznych (10:35) Zagrajmy w grę – jaki to język? (11:15) Holandia czy Niderlandy? Oto jest pytanie (12:22) Jaki to język? (część II) (12:57) Poranek w stylu czeskiej symulacji (14:04) Jaki to język? (część III) (14:38) Dlaczego Turcja nie lubi indyków (15:50) “Live” vs. “live” (19:30) Bye, Środa!

  • S3 · E42
    May 27 · 10 min

    Odcinek 42: Kto nie je zupy, ten umrzeć musi

    Lada chwila Dzień Dziecka – zatem przypominamy, że o nasze wewnętrzne dziecko wypada dbać niezależnie od cyfr w metryce. Sięgniemy do nagrania Kevina Aistona i Uli Środy – sprzed wielu lat. Skąd wzięło się określenie „teddy-bear”? Kto powstrzymałby się przed wrzuceniem do sklepowego koszyka „Kinder Surprise”? A jak powiedzieć anglojęzycznemu siostrzeńcowi, że ma się dla niego kostkę Rubika lub ciastolinę? Przybliżymy nieco postać Heinricha Hoffmanna – człowieka, który tak bardzo uwielbiał pisać o dzieciach, że jego wierszy prosimy im nie deklamować (choć to dla nich zostały pierwotnie przeznaczone). Pan Tomasz Knapik zaprezentuje jeszcze jeden fragment jego twórczości. Tym z Państwa, którzy przecierają oczy lub uszy ze zdumienia i zastanawiają się, czy to nie halucynacje świeżo buntującej się AI, przypominamy, że teksty powstały w czasach, gdy lobotomia uchodziła za bardzo skuteczną terapię. Rozkład jazdy: (00:00) Dzień dobry! (00:14) Wierszyk dydaktyczny sprzed dwóch wieków (01:54) Językowy przegląd koszyka zabawek z Ulą i Kevinem (04:44) Dziecięce afektonimy (07:05) Heinrich Hoffmann kontra dzieci (i Tomasz Knapik) (10:11) Bye, Środa!

  • S3 · E41
    May 20 · 13 min

    Odcinek 41: Maczać palce w zapiekance to nie to samo, co „finger in every pie"

    Dziś będziemy rzucać – mięsem i tortem. Weźmiemy na widelec słówko „pie”. Niektórym może skojarzyć się z tytułem komedii, innym – z biurowymi wykresami. To jednak nie wszystkie jego znaczenia, o czym przekonają Państwa Robert Makłowicz i Kevin Aiston. „Pie” to zapiekanka, pieróg i ciasto – a w wersji metaforycznej gruszki na wierzbie (po angielsku, oczywiście). Zostajemy w kuchni. Po dodaniu wybrednemu kotu dosmaczacza (często z odkłaczaczem w składzie), możemy skupić się na smaczniejszej części edukacji – czyli idiomach wykorzystujących nazwy deserów. Czym różni się polska „bułka z masłem” od angielskiej przenośni o tym samym znaczeniu? Czy „cherry on top” oznacza to samo co po polsku? Czy należy nabrać podejrzliwości, gdy usłyszymy, że ktoś „has finger in every pie”? Palce wymaczamy, a potem obliżemy. It’s finger-licking good! Rozkład jazdy: (00:00) Dzień dobry! (01:16) Robert Makłowicz i Kevin Aiston o wielu znaczeniach angielskiego ciasta (03:41) Różne rodzaje mięs i rzutów… językowych (07:28) Kevin Aiston i (nie)słodkie niespodzianki (12:42) Bye, Środa!

  • S2 · E40
    May 13 · 16 min

    Odcinek 40: Tic-tac-toe + GMO: gry i zabawy dla dzieci, dorosłych i genetyków

    Kolejna porcja językowych niuansów. Jak po angielsku nazwać zabawę w „głuchy telefon”? Co ma ona wspólnego z Chinami? Czy „rock-paper-scissors” ma takie same zasady we wszystkich krajach? Na czym właściwie polega angielska „mora”? Kevin Aiston odpowie na każde z tych pytań, jak zawsze przemycając ciekawe słówka i przykłady – a wśród nich szubienica, jaka łączy klasycznego polskiego „wisielca” z angielskim. Dla odważniejszych (i pełnoletnich) również znajdzie się kilka propozycji, na przykład „avalanche”. Lojalnie ostrzegamy, że nie chodzi o żadną komputerową gierkę. Dziś jednak dorośli potrafią się bawić w znacznie bardziej zaawansowany sposób niż kiedyś (i to niekoniecznie przy spożyciu alkoholu) – na przykład genami. Kevin Aiston wcieli się w rolę eksperta również od GMO (czyli „genetically modified organism”). Czy takie jedzenie jest zdrowe, czy jednak zakrawa o „frankenfood”? Czy doprowadzi do powstania GMA? A skoro już o genach mowa, nie można pominąć DNA – którego angielskie znaczenia mogą nas czasem wprawić w niemałą konsternację – podobnie jak polska „dna” i polskie „dno”. Rozkład jazdy: (00:00) Dzień dobry! (00:58) Kevin Aiston i Jacek Środa o grach (klasycznych i z PRL-u) (08:45) Co wychodzi z zabawy genami? (10:24) DNA kontra DNA (15:50) Bye, Środa!

  • S2 · E39
    May 6 · 10 min

    Odcinek 39: Piątkowa kawusia czarna niczym dusza

    Jakże trudno rozstać się z piątkiem! Z tym nieformalnym (ang. casual) Kevin Aiston i Marta Klubowicz związali się tak bardzo, że poświęcili mu kolejną część swoich rozważań. A jak należy ten piątek świętować? Można na przykład ubiorem – button-down shirts, blazers, sweaters... Najważniejsze jednak, by nie paść ofiarą rozbieżności znaczeń słowa „pants”! Skoro już o tym, pochylimy się nad słowem „casual”. To proste słówko okazuje się bowiem dość skomplikowane w przekładach. W jego przypadku tylko jedno jest pewne: wszystko bez sztywnych zobowiązań (vide: casual sex, casual relationship, casual smoker). Co ma papież do kawy? Jak po angielsku zamówić bezkofeinową kawę na wynos? Jakich określeń użyć, żeby anglojęzyczny barista nie dostał awarii z wrażenia? Miłośnikom soi też pomożemy – bo w końcu jak mają mówić: „on soy milk” czy „with soy milk”? Zaś biegnąc po kawę nie nabawmy się zakwasów – właśnie, jak to się mówi po angielsku? O nich też będzie. Rozkład jazdy: (00:00) Dzień dobry! (00:48) Bez wpadki w piątek, czyli modowe porady Marty Klubowicz i Kevina Aistona (03:55) Trochę więcej o znaczeniach „casual” (06:08) Kawka, kawunia, kawusia… Coffee! (10:10) Bye, Środa!

  • S2 · E38
    April 29 · 11 min

    Odcinek 38: Jak się zatapczanować w gołębiej dziurce

    Zaczniemy od językowej strony „casual Friday” – nikt nie mógłby zająć się tym lepiej niż pani Marta Klubowicz i Kevin Aiston. Te nieformalne piątki narodziły się w latach 60. na Hawajach, tam też rozpoczęto ‘Operation Liberation’. Majówka, piknik – jak zwał, tak zwał – czas odpocząć i nacieszyć słońcem, bo mniej więcej za dwa-trzy miesiące zacznie nas męczyć i będziemy przed nim uciekać. Wtedy powiemy z pełną mocą: „It’s no picnic!”. Co to znaczy po angielsku? Będzie i czas na dygresję – kto jest bardziej polski: dewot czy bigot? Starzy korporacyjni wyjadacze koncepcję gołębich dziurek(pigeon holes) – opowie o nich Kevin Aiston. Wiąże się z nimi słówko „zaszufladkować” – o nim też będzie. Skoro więc można kogoś zaszufladkować, dlaczego nie można go zakomodzić, przyfotelić, podtapczanować? Tymi rozważaniami godnymi powolnego śniadania na trawie podzieli się z Państwem Jacek Środa. Rozkład jazdy: (00:00) Dzień dobry! (00:57) Marta Klubowicz o nieformalnym piątku (03:24) Majówka niejedno ma imię (06:33) Kevin Aiston w świecie gołębich dziurek (07:56) Przydatność mebli w mowie (10:24) Bye, Środa!

  • S2 · E37
    April 22 · 8 min

    Odcinek 37: Prezencja, czas i więcej niż jedno zwierzę

    Prezencja – cóż to właściwie jest i co się na to składa? Wyjaśnieniem znaczenia m.in. słowa „presentable” zajmie się nieoceniony Kevin Aiston. Po polsku – ale z angielskimi przykładami – opowie o tym, jak i kiedy można się dobrze prezentować, i czy coś wspólnego mają z tym koty. Jeśli na lekcjach języka angielskiego Państwo również czuli się szczerze wzburzeni tym, że o swoich ulubionych zwierzakach każą nam mówić „it” – mamy bardzo dobrą wiadomość: w niektórych przypadkach o tej zasadzie można całkowicie zapomnieć. Okazuje się, że zwyczaje językowe w tym zakresie nie zawsze odpowiadały podręcznikowej teorii; będzie mowa i o zwierzętach, i o państwach. Kolejny temat zabrzmi imponująco, ale chodzi o coś bardziej przyziemnego: przymiotniki relacyjne o znaczeniu temporalnym. Pięciodniowy, dwuletni, czteromiesięczny – błędy zdarzają się i Polakom, i Anglikom. Wszystko wyjaśni Kevin Aiston. Rozkład jazdy: (00:00) Dzień dobry! (01:07) Kevin Aiston o prezencji (02:35) Więcej niż jedno zwierzę? (04:34) Ten kot, ta kot… to kot? (06:19) Relacyjnie i temporalnie (07:28) Bye, Środa!

  • S2 · E36
    April 15 · 10 min

    Odcinek 36: Tomasz Knapik pisze maile, Kevin Aiston jedzie windą

    W dzisiejszym odcinku Tomasz Knapik przedstawi kilka bezcennych rad, jak napisać e-mail, który wzbudzi uznanie nawet największego językowego purysty. Jaki znak interpunkcyjny powinien pojawić się po powitaniu? Dlaczego „witam” nie jest najlepszym wyborem? Ale żeby napisać e-mail, trzeba najpierw usiąść przy komputerze, a przedtem jeszcze się do niego dostać – dlatego Kevin Aiston zabierze Państwa do biurowej windy. Tam wyjaśni, czym jest „mowa windowa” i na ile może pomóc osiągnąć biznesowe cele (jeśli się z nią odpowiednio sprężymy) – oraz, oczywiście, jak to będzie po angielsku. Przekonamy się również, że winda windzie nie jest równa (w języku – w przeciwieństwie do e-maili!), a amerykańskie słówko „elevator” nie zawsze musi oznaczać „dźwig bezwysiłkowy”. Rozkład jazdy: (00:00) Dzień dobry! (00:53) Tomasz Knapik: Bądź mądry, pisz… maile (05:07) (Prze)mowa windowa Kevina Aistona (07:08) O windach i windowaniu słów kilka (09:48) Bye, Środa!

  • S2 · E35
    April 8 · 11 min

    Odcinek 35: It takes two to tango

    W najnowszym, trzydziestym piątym odcinku podcastu, przybliżamy fascynujące zawiłości języka angielskiego oraz kulturowe powiązania z polszczyzną. Warto dowiedzieć się, że popularne słowo „Chinese” kryje wsobie co najmniej pięć różnych znaczeń, wykraczających poza samo określenie języka czy narodowości. W potocznym angielskim może ono odnosić się do dania kuchni chińskiej lub samej restauracji, co ilustrują przykłady o braku czasu na gotowanie. Kolejna ciekawostka: idiom „it takes two to tango”, któryzyskał popularność dzięki piosence z 1952 roku. Słuchacze poznają jego drugie dno, ponieważ w świecie anglosaskiej polityki zwrot ten bywa używany w kontekście pejoratywnym, na przykład przy opisywaniu spisków. Opowiemy o alfabecie fonetycznym NATO. Będzie też o kultowych przedmiotach z czasów PRL, takich jak magnetyczne piórniki czy pachnące gumki, oraz wyjaśnienie etymologii zwrotu „za Chiny Ludowe”. Krótko mówiąc, kolejna dawka wiedzy o języku i opisywaniu rzeczywistości. Rozkład jazdy: (00:00) Dzień dobry! (01:00) Kevin Aiston o trudnościach języka chińskiego (02:36) Kilka słów o wyrażeniach związanych z Chinami oraz odrobina szkolnych wspomnień (05:35) Kevin Aiston o tym, że do tanga trzeba dwojga (07:04) O przeliterowaniu słów – a co na to NATO? (11:34) Bye, Środa!

Showing 21–31 of 31 episodes