
Odcinek 57: Joke, practical joke i trójka
Czym różni się „joke” od „practical joke”? Zapewne już na pierwszy rzut oka żadna to tajemnica, ale ze słówkiem „shenanigans” nie będzie tak łatwo! Przy okazji usłyszą Państwo ranking pięciu biurowych kawałów. A jak określić, że coś jest po polsku… po angielsku? Co prawda tematów politycznych unikamy, bo nasza audycja ma przede wszystkim wprawiać Państwa w dobry nastrój, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by przyjrzeć się temu wyrażeniu od strony lingwistycznej. W drugiej części językowego koncertu życzeń pojawi się z kolei „fuss”. Ostrzegamy, że pomimo sposobu zapisywania nie ma ono najmniejszego związku z niemieckim „Fuß” (o ile cała afera nie skończy się rozwiązaniami siłowymi, bo ktoś nie będzie się ceregielić). Jak zawsze zaproponujemy także kilka przykładowych zdań, w których aż prosi się o użycie tego słówka. Przyjrzymy się też trójce. Bo przecież „do trzech razy sztuka”, kraje Trzeciego Świata, trzeci stopień zagrożenia, osoba trzecia... Niby taka zwykła liczba porządkowa, a w ilu związkach frazeologicznych udało jej się zrobić karierę! Kevin Aiston udowodni przy tym, że w dodatku międzynarodową, bowiem wszystkie powyższe określenia oraz wiele innych (np. third-rate, third person), da się przełożyć na angielski z użyciem tego samego liczebnika. Rozkład jazdy: (00:00) Dzień dobry! (01:03) Jokes, pranks and shenanigans (05:46) Językowy koncert życzeń: Polish style (08:05) Językowy koncert życzeń: awantura o „fuss” (10:13) Więcej niż trzy użycia trójki (13:37) Bye, Środa!