Ep. 275. ESC 2026 - część 2. TARGET-CTCA — Podejrzenie zawału, negatywna troponina - Angio CT?
Witam Państwa, nazywam się Jarosław Drożdż, pracuję w Centralnym Szpitalu Klinicznym Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, skąd nagrywam podcast Kardio Know-How. W tym odcinku kontynuuję omawianie badań z ESC 2026. TARGET-CTCA dotyczy bardzo częstej sytuacji klinicznej — pacjenta z bólem w klatce piersiowej, u którego po wykonaniu EKG i seryjnych oznaczeń troponiny wykluczono zawał, ale troponina pozostaje umiarkowanie podwyższona (powyżej 5 ng/l, lecz poniżej 99. percentyla). W tej grupie ryzyko zawału lub zgonu jest większe, a około 2/3 pacjentów ma w CTCA lub koronarografii cechy choroby wieńcowej. Badanie TARGET-CTCA, opublikowane równolegle w NEJM (https://www.nejm.org/doi/10.1056/NEJMoa2608903), randomizowało 3170 pacjentów do standardowej opieki lub rutynowej angio-TK tętnic wieńcowych (CTCA). Mimo że CTCA skutecznie wykrywała i klasyfikowała chorobę wieńcową, po obserwacji sięgającej 6 lat nie wykazano istotnej redukcji głównego punktu końcowego ani zgonów czy zawałów, a rewaskularyzacji było tyle samo w obu grupach. Ważnym wyjaśnieniem może być fakt, że populacja badania była mniej obciążona ryzykiem, niż sugeruje określenie „intermediate risk”, a jedynie 9% pacjentów miało istotną dynamikę troponiny (delta-cTn ≥3 ng/l), dlatego wyników nie należy automatycznie odnosić do pacjentów z typową dławicą, dynamicznymi zmianami troponiny czy wysokim prawdopodobieństwem CAD. Zaletą CTCA jest natomiast możliwość wykrywania licznych zmian pozasercowych — łącznie istotne znaleziska stwierdzono u 9,9% pacjentów, m.in. guzków płuca, rozedmy, włóknienia, rozstrzeni oskrzeli czy powiększonych węzłów chłonnych — co może częściowo tłumaczyć obserwowany, choć statystycznie nieistotny, spadek śmiertelności całkowitej. CTCA bardzo mocno wpływała również na leczenie: przy istotnej CAD stosowanie statyn wzrastało do około 90%, a ASA do 79%, jednak ta intensyfikacja terapii nie przełożyła się na redukcję zawałów ani zgonów. Badanie pokazuje więc, że sama informacja o obecności miażdżycy nie poprawia rokowania, a „diagnostic momentum” — wykonywanie badania tylko dlatego, że można dzięki niemu coś wykryć — nie jest wystarczającym argumentem za rutynowym CTCA u każdego pacjenta. Jednocześnie CTCA okazała się bezpieczna w odpowiednio wyselekcjonowanej populacji: reakcje na kontrast wystąpiły u 0,3%, ostre uszkodzenie nerek u 0,1%, a łącznie zdarzenia związane z badaniem u 0,4% pacjentów. Najważniejszy wniosek praktyczny jest taki, że rutynowe CTCA po wykluczeniu zawału nie daje dodatkowej korzyści prognostycznej całej populacji, natomiast selektywna diagnostyka oraz odpowiednio wczesne wdrożenie leczenia przeciwmiażdżycowego i modyfikacja czynników ryzyka mogą być wystarczające — decyzję o wykonaniu CTCA należy więc pozostawić ocenie klinicznej, zamiast traktować je jako obowiązkowy element ścieżki diagnostycznej. Szczegółowy TRANSKRYPT do odcinka. Podcast jest przeznaczony wyłącznie dla osób z profesjonalnym wykształceniem medycznym.