Skip to content
Artwork for Soboty z nieznanym
BusinessEntrepreneurship

Soboty z nieznanym

Agnieszka Jakubczyk

Soboty z nieznanym to podcast–laboratorium dla tych, którzy czują, że stare mapy świata przestały działać, ale nowe jeszcze się nie pojawiły.

Nazywam się Agnieszka Jakubczyk.

Jestem Pathmakerem — poruszam się w zmienności, pęknięciach i niejasności. Nie uczę gotowych metod. Eksploruję to, co dopiero się wyłania: nowe formy sprawczości, wpływu, współpracy i myślenia w świecie, który nie chce się już domykać w proste strategie.

Ten podcast nie sprzedaje rozwiązań.

To przestrzeń eksperymentu, hipotez i myślenia na głos — od innowacji i technologii, przez nieliniowe modele biznesowe, aż po pytania o realną władzę i wpływ.

Jeśli interesuje Cię nie tyle „jak robić lepiej", co jak myśleć inaczej, jesteś w dobrym miejscu.

Play
  • 22 episodes
  • weekly
  • Avg 29 min
  • Polish
Counted on this page — what you have heard stays on this device, so it is not something the list can be paged by.
  • #45
    October 17 · 37 min

    Cena bycia nieustraszonym. Co tracisz, gdy próbujesz zabić cały strach?

    A co, gdyby wychowano Cię tak, by strach dla Ciebie po prostu nie istniał? W 45. odcinku Sobót z nieznanym przyglądamy się jednemu z najbardziej podstępnych mitów współczesnego świata – obietnicy całkowitej nieustraszoności. Sięgając po historię z serialu Lanterns (postać Johna Stewarta) oraz architekturę schronów, rozbrajamy iluzję budowania odporności przez wycinanie emocji. Pokazuję, dlaczego człowiek lub organizacja pozbawiona lęku nie staje się odważna, lecz jedynie ślepa na stawki, i dlaczego prawdziwe zaufanie rodzi się dopiero wtedy, gdy nie musimy udawać niezwyciężonych superbohaterów. W tym odcinku usłyszysz m.in.: • Dlaczego bycie nieustraszonym to w rzeczywistości zamrożenie instynktu samozachowawczego i jaka jest cena bycia traktowanym jak projekt zamiast jak człowiek? • Czym różnią się trzy strategie zarządzania lękiem w organizacjach: usuwanie strachu, ukrywanie go w sejfie czy uczynienie go widocznym? • Dlaczego strach to biologiczny i organizacyjny sejsmograf, bez którego nie da się dostrzec tego, co naprawdę ważne? • Co oznacza proste stwierdzenie „Nie bój się bać” i jak budować bezpieczną bazę do działania we mgle? Jeśli ten odcinek z Tobą rezonuje, dołącz do spokojnej refleksji i dyskusji na LinkedIn oraz Substacku, gdzie rozwiamy wątki nawigowania w złożoności.

  • #44
    October 10 · 34 min

    Zgubiony plecak i zamurowany dom. Co robisz gdy pękają reguły?

    W tym odcinku przyglądamy się dwóm skrajnym sytuacjom granicznym: momentowi, gdy w piątej minucie kryzysu gubisz plecak z wszystkimi narzędziami, oraz momentowi, gdy w tym samym plecaku dajesz się zamknąć na lata. Sięgając po popkulturę i dwa poruszające obrazy filmowe – „Greenland” oraz „The Last House” – rozbrajamy naszą ludzką potrzebę pełnej kontroli. Pokazuję, dlaczego idealnie spakowany ekwipunek i przemyślana procedura potrafią pęknąć w zderzeniu z zwykłym przypadkiem, a bezpieczny, zamurowany azyl z czasem zamienia się w grobowiec, który powoli gasi nas od środka. W tym odcinku usłyszysz m.in.: Dlaczego pakowanie walizki w kryzysie to próba kupienia bezpieczeństwa w dwóch różnych walutach: przetrwania ciała i przetrwania tożsamości? • Co zostaje z człowieka i jego przyzwoitości, gdy pękają zewnętrzne reguły, procedury i stanowiska? • Czym różni się sztywna kontrola od prawdziwej sprawczości i wykonania jednego, trzeźwego kroku w mgłę? • Jak sprawdzić, czy Twój obecny azyl nadal Cię chroni, czy już tylko powoli Cię wygasza?

  • #43
    September 26 · 33 min

    Po co sięgasz, gdy nie wiesz co cię czeka? O hakowaniu narzędzi i robieniu pierwszego kroku we mgle.

    Przed ścianą nieprzeniknionej niepewności nasze ciało reaguje jako pierwsze: walką, ucieczką albo zamrożeniem. Ale kiedy orientujemy się, że żaden z tych odruchów nie rozprasza ciemności, wykonujemy drugi gest — bezwiednie sięgamy do kieszeni po narzędzia. Wyciągamy z niej chłodne frameworki biznesowe jak BANI, arkusze kalkulacyjne, psychologiczne projekcje, karty Tarota czy testy osobowości. W gęstej mgle znikają podziały na narzędzia „poważne” i „żenujące” — wszystkie ważą dokładnie tyle samo, bo od każdego żądamy tego samego: obietnicy kontroli. Ale co się dzieje, gdy uświadamiamy sobie, że żadne narzędzie nie zostało zaprojektowane do rozpraszania mgły? Czy odrzucamy je jako iluzję, czy hakujemy ich przeznaczenie, by przestać być posągiem i wreszcie wykonać pierwszy krok? W finale tryptyku o niewidzialnych funkcjach i utraconych rolach rozmawiamy o transmutacji naszych rekwizytów. O tym, jak przestatć traktować narzędzia jako nawigację, a zacząć używać ich jako kabli rozruchowych dla własnej woli.

  • #42
    September 19 · 28 min

    Zawód, którego już nie rozpoznajesz.

    Nazwa stanowiska w umowie się nie zmienia. Zakres obowiązków w regulaminie też nie. A mimo to coraz więcej osób czuje, że grunt przesunął się pod nogami — bo kryterium, według którego są dziś oceniani, nigdy nie zostało nazwane wprost. Ten odcinek zaczyna się od zdania, które przez lata było moją osobistą obsesją: "jeszcze nie powstał" jako odpowiedź na pytanie o wymarzony zawód. Zestawiam je z sygnałem z rynku — falą "open to work", jakiej jeszcze nie widzieliśmy, i cichym dramatem tych, którzy nie nadążają za tempem zmiany reguł gry. Sprawdzam cztery typowe odpowiedzi na tę sytuację — graj lepiej, przekwalifikuj się, zbuduj karierę portfelową, myśl o sobie w kategoriach zdolności — i pokazuję, dlaczego żadna z nich nie zamyka sprawy do końca, a dostęp do niektórych z nich wcale nie jest równy. Bez recepty na koniec. Może to nigdy nie miało być pytanie, na które istnieje ostateczna odpowiedź.

  • #41
    September 12 · 28 min

    To nie błąd. Po prostu jesteś funkcją, której nikt nie nazwał.

    Firma mówi: mamy na to narzędzie. I ma rację — narzędzie rzeczywiście działa. Tylko że to zdanie skrywa cichy skrót myślowy: skoro ktoś sprawnie się nim posługuje, system zakłada, że wszystko, czego narzędzie nie obejmuje, i tak zostanie zauważone przy okazji. W tym odcinku wchodzę w trzy sceny z zupełnie różnych funkcji — inżyniera jakości, zakupów, sprzedaży — w których to założenie pęka. Pokazuję, dlaczego firma zatrudnia człowieka z kompletem myślenia, doświadczenia i intuicji, a rozlicza go wyłącznie za obsługę narzędzia — i dlaczego ta różnica staje się namacalna dopiero w momencie straty, kiedy nowa osoba ma lepsze kompetencje techniczne, a mimo to coś w organizacji się zawiesza. Stąd prosta linia do zjawiska, które dzieje się dziś na oczach wszystkich: rynek interim, fractional i Expert as a Service nie jest sygnałem zmęczenia korporacją. Jest jedyną drogą, żeby ktoś w końcu zapłacił za funkcję, która przy rozliczeniu pozostaje niewidoczna. To rynek, który rysuje mapę prowizorycznie, bo stoi przed czymś, czego jeszcze nie umie nazwać — dokładnie tak, jak pole konsultingu stojące dziś przed AI, gdzie kolejne narzędzie nie jest odpowiedzią, tylko ślepotą systemu, a potrzebna jest aktywna nawigacja, nie kolejna instrukcja obsługi. Jeśli identyfikujesz siebie zawodowo jako funkcję, której system jeszcze nie nazwał — nie czekaj, aż to zrobi. Wartość już istnieje w tym, co robisz. Najpierw jest krok. Zrozumienie i mapa przychodzą później.

  • #40
    August 8 · 29 min

    Nie szukaj właściwej decyzji. Szukaj dobrego ruchu.

    Co robisz, kiedy musisz podjąć decyzję, ale nie masz pewności, który kierunek okaże się właściwy? Najczęściej próbujemy wiedzieć więcej. Zbieramy dane, analizujemy ryzyko, robimy listę za i przeciw i szukamy decyzji, której później nie będziemy żałować. Tylko że w wielu sytuacjach wiedza potrzebna do podjęcia dobrej decyzji jeszcze nie istnieje. Pojawi się dopiero w ruchu. Zaczynam od bardzo zwyczajnej sytuacji: dwóch ofert pracy. Jedna jest znana i idealnie dopasowana do naszych kompetencji. Druga wykorzystuje tylko jeden fragment naszego doświadczenia i przenosi go w zupełnie nowy układ. Potem przesuwamy się coraz wyżej: do CEO zatrudniającego człowieka, zespołu, który utknął, menedżera obejmującego nowy zespół, firmy wchodzącej na nowy rynek, organizacji, która dostała KPI „innowacja”, aż po regulatora zderzającego się z rzeczywistością, której nie da się już w pełni przewidzieć. Na każdym szczeblu pojawia się to samo pytanie: Czy naprawdę potrzebujemy właściwej odpowiedzi, żeby móc wykonać kolejny ruch? Bo kompetencja nie jest tym samym co zdolność do działania. Dobra decyzja nie gwarantuje dobrego ruchu. A plan nie zawsze zwiększa zdolność systemu do działania. Być może sensownego ruchu nie należy oceniać tylko pytaniem: „Czy miałem rację?” Ale również: „Czy po tym ruchu mam więcej możliwości wykonania kolejnego?” Nie mam jeszcze jednej odpowiedzi na pytanie, co dokładnie zwiększa tę zdolność. I właśnie dlatego ten odcinek jest dla mnie bardziej początkiem eksploracji niż jej zakończeniem.

  • #39
    August 1 · 32 min

    Market Garden. Jak strategię rozbija rzeczywistość.

    W jakiej grze właśnie jesteś? Wrzesień 1944. Alianci planują operację, która ma otworzyć drogę do Niemiec i przyspieszyć zakończenie wojny. Zdobycie kolejnych mostów, przejazd wojsk, Arnhem, Ren – wszystko układa się w logiczną całość. Aż rzeczywistość zaczyna odpowiadać inaczej. W tym odcinku przyglądam się Market Garden nie jako historycznej ciekawostce, ale jako studium strategii: co dzieje się, kiedy sytuacja zaczyna zmieniać się szybciej niż sposób, w jaki ją rozumiemy? Arnhem pokazuje, że strategia nie działa w próżni. Zderza się z przeciwnikiem, czasem, informacją, przypadkiem i decyzjami innych ludzi. A wtedy kluczowe staje się nie tylko pytanie „co robimy?”, ale przede wszystkim: „Co właściwie się dzieje?” Bo być może strategia polega nie na realizowaniu raz obranego kierunku, lecz na ciągłym rozpoznawaniu, w jakiej grze właśnie uczestniczymy.

  • #38
    July 25 · 31 min

    Grasz dobrze a mimo to przegrywasz - o złożoności, której nie widać.

    Grasz dobrze według wszystkich reguł, które znasz. Angażujesz się, dowozisz wyniki, budujesz relacje. A mimo to przegrywasz — i długo nie potrafisz nazwać, dlaczego. W tym odcinku "Wizjonerskich Sobót" zapraszam Cię na wspólną eksplorację złożoności — zjawiska, które rządzi znacznie większą częścią naszego życia zawodowego, niż nam się wydaje, a którego prawie nikt nie uczy nas rozpoznawać. Zaczynamy od historii, w którą Cię wciągam wprost — sytuacji, w której grasz zgodnie z regułami, dowozisz wyniki, budujesz widoczność, a mimo to przegrywasz z kimś, kto grał w zupełnie inną grę. Stąd przechodzimy do pytania, które zmienia perspektywę na wiele decyzji w pracy i w życiu: czym różni się coś skomplikowanego od czegoś złożonego — i dlaczego klasyczna strategia, oparta na planowaniu i przewidywalności, systematycznie zawodzi tam, gdzie działają mechanizmy złożone. Nie dostaniesz tu gotowej tezy do zapamiętania. Dostaniesz zaproszenie do pytania, które zostanie z Tobą długo po zakończeniu odcinka: gdzie w Twoim życiu grasz w grę, myśląc, że znasz jej reguły — podczas gdy ktoś obok Ciebie już gra w inną? Posłuchaj, jeśli: podejmujesz decyzje w warunkach niepewności, prowadzisz zespół lub organizację, albo po prostu czujesz, że "robienie wszystkiego dobrze" czasem nie wystarcza — i chcesz zrozumieć, dlaczego.

  • #37
    July 18 · 29 min

    Projekt Hail Mary: Dlaczego w zderzeniu z nieznanym potrzebujesz umysłu, którego nie rozumiesz?

    Ten odcinek zaczyna się od filmu "Projekt Hail Mary" — historii człowieka i obcego, którzy budzą się bez wspólnego języka, wspólnych bodźców, a nawet wspólnego modelu rzeczywistości, i muszą razem rozwiązać problem, którego żadne z nich nie ogarnie w pojedynkę. To punkt wyjścia do pytania, które wraca do mnie od miesięcy: czy największe problemy przyszłości naprawdę wymagają więcej ekspertów? A może wymagają czegoś innego — zdolności do aktywowania komplementarności między różnymi modelami świata. W tym odcinku m.in.: — dlaczego komplementarność to nie szczęśliwy traf, tylko kompetencja do wypracowania — dlaczego tak rzadko ją naprawdę aktywujemy (i co z tym ma wspólnego strach przed nieznanym oraz podświadome przekonanie, że cudzy sukces zmniejsza moje szanse) — dlaczego samo pokazywanie mocnych stron nie wystarcza — trzeba ujawnić własne ograniczenia, żeby druga strona wiedziała, gdzie może być niezbędna — dlaczego zaufanie buduje się jak seria małych, ryzykownych zakładów, nie jednym aktem — i dlaczego prawdziwą kompetencją nie jest sama komplementarność, tylko zdolność do jej uruchamiania ⚠️ Uwaga: w odcinku są spoilery do "Projektu Hail Mary".

  • #36
    July 11 · 27 min

    Kogo wpuszczasz do swojego umysłu?

    Przez długi czas myślałam, że czytam książki dla historii albo wiedzy. Dziś coraz częściej mam poczucie, że ich najważniejsza funkcja jest zupełnie inna. Każda książka pozwala nam na chwilę zamieszkać w cudzym sposobie rozumienia świata. Niektóre regulują emocje. Inne pożyczają odwagę. Jeszcze inne uczą języka do opisywania rzeczywistości lub pokazują architekturę myślenia człowieka, który poświęcił lata na rozwijanie swoich pasji i fascynacji. W tym odcinku opowiadam o tym: • dlaczego książki pełnią w naszym życiu różne funkcje, • kiedy naprawdę możemy zobaczyć, jak myślą inni ludzie, • dlaczego autorzy zdradzają swój sposób rozumienia świata nawet wtedy, gdy piszą fikcję, • jak doświadczenia kształtują nasze myślenie, • i dlaczego warto świadomie wybierać to, czym karmimy własny umysł. To nie jest odcinek o książkach. To jest odcinek o tym, jak budujemy własny sposób patrzenia na świat.

  • #35
    July 4 · 31 min

    O innowacji. Koń w uprzęży, jednorożec na sprzedaż.

    Ten komentarz zatrzymał mnie na dłużej: "Odporność nie powinna być postrzegana jako alternatywa dla innowacji, tylko warunek ich wiarygodności." Pierwsza myśl — to redefinicja innowacji. Ale coś mi nie dawało spokoju. W tym odcinku sprawdzam, czy odporność faktycznie jest ceną wstępu do bycia uznanym przez systemowo ważnych graczy — i co się zmienia, gdy to samo zdanie wypowiada ktoś po stronie bramkarzy, a co, gdy mówi je startupowiec na wczesnym etapie. Przechodzę przez wczesny asfalt i pierwsze zapałki fosforowe — innowacje, które działały, dopóki świat nie wystawił ich na warunki, jakich nikt nie przewidział. Sięgam po Taleba i różnicę między odpornością a antykruchością. I zadaję pytanie, które prowadzi mnie dalej, niż planowałam: czy dzisiejsza architektura zaufania — banki, VC, kariatydy trzymające każda swój kawałek ryzyka — nadal ma sens w świecie, w którym maszyny zaczynają produkować nowość taniej i szybciej niż jakikolwiek człowiek z pomysłem? Kończę z pytaniem, którego jeszcze nie umiem rozwinąć. Zostawiam je otwarte — może do następnego odcinka. To była Wizjonerska Sobota.

  • #34
    June 27 · 35 min

    W erze doskonałości generowanej przez AI, ludzie będą tęsknić za ludzką niedoskonałością

    Wyobraź sobie, że jesteś CEO firmy z obszaru obronności lub deep tech. Na biurku leży strategia — 150 stron, przygotowana przez zespół przy wsparciu AI. Przeanalizowano wszystko. Dokument jest doskonały. I co robisz? Wkrótce doskonałość będzie darmowa i dostępna dla każdego. AI będzie tworzyć teksty, obrazy, strategie i analizy szybciej, taniej i często lepiej niż większość ludzi. Rynek się zmieni. Niektórzy na tym zarobią. Wielu straci grunt pod nogami. W tym odcinku eksploruję krajobraz tego, co nadchodzi — ekonomicznie, społecznie i bardzo osobiście. Czym jest doskonałość i dlaczego właśnie teraz przestaje być przewagą. Co się dzieje z zaufaniem, relacjami i poczuciem własnej wartości, gdy wszystko wokół może być wygenerowane. Dlaczego kryzys sprawczości dotknie nie tylko pracowników w połowie kariery, ale też liderów z idealnym raportem na biurku. I co zanika w człowieku, który przestaje eksplorować. Ludzie nie będą tęsknić za niedoskonałością samą w sobie. Będą tęsknić za sensem, którego nie da się wygenerować.

  • #33
    June 20 · 26 min

    Czy można stać się odpornym na niespodziewane?

    Widziałam trailer filmu. Żołnierz i jego pies. Rozbity samolot. Alaska. Dzicz, której nikt nie planował. Pomyślałam — większość z nas nigdy nie znajdzie się w takiej sytuacji. Ale dzicz wygląda różnie, nie zawsze to ekstremum. Czasem to viral, który niszczy reputację w ciągu godziny. Rozwód. Firma, którą trzeba zamknąć. Poranek w którym budzisz się i świat jest zupełnie inny niż wczoraj. Nikt cię nie ostrzeże. W tym odcinku rozmawiam o eksploracji — nie jako filozofii ani luksusie myślącego człowieka. Ale jako o czymś co budujesz zanim życie cię zaskoczy. O tym dlaczego organizacje jej nie mają choć myślą, że mają. O tym dlaczego tracimy ją w sobie nie wiedząc kiedy to się stało. I o tym co zostaje z człowieka gdy mapa przestaje działać, a nowej jeszcze nie ma. Czy można stać się odpornym na niespodziewane? Nie mam gotowej odpowiedzi. Ale mam pytania które warto zadać sobie zanim rzeczywistość zrobi to za ciebie.

  • #32
    June 13 · 26 min

    Komputer, który zna twoją przyszłość

    W pierwszym odcinku nowego cyklu „Autostopem przez Nieznane” zabieram Was w podróż przez pytanie, które nie daje mi spokoju. Co by było, gdyby istniał komputer zdolny przewidzieć przyszłość? Nie chodzi jednak o technologię. Nie chodzi nawet o serial „Devs”. Chodzi o to, dlaczego tak łatwo akceptujemy wizję świata, w którym wszystko jest już zapisane. Podczas tej wspólnej eksploracji przechodzimy od determinizmu, przez wolną wolę, aż do ciągłości tożsamości. Zastanawiamy się, dlaczego ludzie są bardziej przewidywalni, niż chcieliby przyznać, i jak sami – poprzez swoje nawyki, decyzje i przekonania – budują architekturę własnej przyszłości. To nie jest odcinek z gotowymi odpowiedziami. To zaproszenie do wspólnego myślenia. Bo być może najciekawsze pytanie nie brzmi: „Czy przyszłość można przewidzieć?” Być może brzmi: „Jak bardzo przewidywalny jestem ja sam?”

  • #31
    May 30 · 24 min

    Dlaczego dobrzy ludzie przegrywają rankingi?

    KPI miały mierzyć efektywność. Ale co, jeśli zaczęły tworzyć określony typ zachowań, ludzi i organizacji? W tym odcinku opowiadam o tym: dlaczego ranking tworzy pozycję, czego system często nie widzi, jak organizacje mogą wyjaławiać własną kulturę, i dlaczego nie wszystko, co wartościowe, da się łatwo zmierzyć. To nie jest odcinek przeciwko KPI. To odcinek o tym, co dzieje się z ludźmi, kiedy miernik zaczyna zastępować rzeczywistość.

  • #30
    May 23 · 30 min

    Zaufanie nie zaczyna się od słów.

    Czy zaufanie naprawdę zaczyna się od komunikacji? A może dużo wcześniej — od obserwacji, przewidywalności i interpretacji sygnałów w warunkach niepewności? W tym odcinku zabieram Was do nietypowego eksperymentu myślowego. Do jednego gniazda trafiają ptaki, które normalnie nigdy nie funkcjonowałyby razem: sikorka, jastrząb, kukułka, sęp, bocian i struś. Każdy z nich przychodzi z własnym instynktem, historią i gotowym modelem świata. A jednak muszą nauczyć się sobie ufać, żeby przetrwać i wykonać wspólne zadanie. To odcinek o: zaufaniu relacyjnym, zaufaniu do systemu, zaufaniu do drogi mimo niepewności, przewidywalności zachowań, interpretacji sygnałów, oraz o tym, dlaczego halucynacja zaufania może być równie silna jak prawdziwe zaufanie. Bo być może zaufanie nie jest stanem. Być może jest procesem aktualizacji naszego modelu rzeczywistości. 🎙️ Wizjonerskie Soboty — miejsce, gdzie z odwagą myślimy inaczej.

  • #29
    May 16 · 25 min

    Fubar. O ludziach i firmach które stały się nierozpoznawalne.

    Zaczyna się niewinnie. Nowa praca, nowe miejsce, nowi ludzie. Masz energię i plan. A potem — biurko z dala od zespołu. Zadania bez właściciela. Szef którego nie widujesz. Tymczasowe rozwiązanie które trwa już dwa lata. I pytanie którego nie umiesz uniknąć: kim właściwie jestem w tej firmie? Dokładnie tak czuł się Fuzz Littler — bohater krótkiego opowiadania Kurta Vonneguta. Człowiek który formalnie istniał, ale faktycznie nie pasował nigdzie. Był poza strukturą, poza mapą firmy, poza czyjąkolwiek świadomością. Vonnegut nazwał ten stan jednym słowem: FUBAR. W tym odcinku używam tego słowa jako klucza. Do zrozumienia nie tylko ludzi którzy stali się nierozpoznawalni — ale też firm i instytucji które działają w podobny sposób. Które wyglądają jak chaos — ale chaos jest w nich czymś zupełnie innym. Nie szukam winnych. Nie proponuję rozwiązań. Interesuje mnie obraz — i to co widać gdy przestaniesz patrzeć na to co oczywiste. Zobaczymy gdzie nas to zaprowadzi.

  • #28
    May 9 · 31 min

    Organizacje nie są projektowane do tworzenia przyszłości.

    Czy biznes naprawdę chce przyszłości? A może chce jedynie stabilnie monetyzować teraźniejszość? W tym odcinku „Wizjonerskich Sobót” analizuję napięcie między eksploracją a stabilnością systemu. Punktem wyjścia staje się sukcesja w Apple — od Steve’a Jobsa, przez Tima Cooka, po Johna Ternusa — ale to nie jest odcinek o samej firmie technologicznej. To opowieść o tym: dlaczego organizacje naturalnie ograniczają poruszanie się w nieznanym, czym różni się innowator, wizjoner i strateg, dlaczego innowacja często staje się jedynie estetyką przyszłości, oraz co dzieje się z systemem, gdy przyszłość zostaje zamieniona w operacyjny biznes. Pojawia się też historia Prestona Tuckera i jego wyprzedzających epokę samochodów, które pokazały, że sama zdolność widzenia przyszłości nie wystarcza bez architektury systemowej zdolnej ją utrzymać. W drugiej części odcinka schodzę głębiej w temat bankowości, organizacji regulowanych i infrastruktury zaufania — pokazując, dlaczego stabilność nie jest „brakiem odwagi”, ale funkcją systemową. I dlaczego problem pojawia się dopiero wtedy, gdy tempo zmian zaczyna przekraczać zdolność organizacji do adaptacji. To także odcinek o nowej funkcji, którą zaczynam nazywać Pathmakerem: nie klasycznym innowatorze, ale zdolności orientowania systemu w zmianie zanim stanie się ona oczywista dla rynku. Bo być może największym ryzykiem współczesnych organizacji nie jest brak innowacji. Tylko utrata zdolności rozpoznawania przyszłości, zanim stanie się ona oczywista dla wszystkich innych.

  • #27
    May 2 · 25 min

    Wynik to za mało. Jak budować wpływ w systemie, który go nie oddaje?

    Ten odcinek jest o czymś, co widziałam wielokrotnie — i co kosztuje więcej, niż powinno. Ktoś bierze na siebie trudny temat. Wchodzi tam, gdzie inni nie chcą wejść. Porządkuje chaos, buduje relację, dowozi wynik. A potem… ktoś inny siada przy stole, który został zbudowany. To nie jest błąd systemu. To jest jego mechanizm. W tym odcinku rozkładam go na czynniki pierwsze — na bazie filmu Bękart reż. Nicolaj Arcel i historii Ludwiga, który potrafił ujarzmić chaos, ale nie potrafił zabezpieczyć wpływu. Usłyszysz: — dlaczego dowiezienie wyniku nie daje ci kontroli nad tym, co się wydarzy dalej — gdzie tak naprawdę zapadają decyzje (i dlaczego często nie tam, gdzie myślisz) — co sprawia, że możesz zostać zastąpiona w momencie sukcesu — czym różni się działanie taktyczne od strategicznego I przede wszystkim: — trzy konkretne ruchy, które zmieniają pozycję w grze, zanim pojawi się wynik To odcinek dla tych, którzy widzą więcej, wchodzą w trudne tematy i biorą odpowiedzialność za coś, czego system jeszcze nie rozumie. Na końcu zostawiam trzy pytania. Niewygodne. Ale jeśli na nie odpowiesz — zobaczysz, gdzie naprawdę jesteś w tej grze. — To nie jest odcinek o filmie. To jest odcinek o tym, co się dzieje z twoją pracą… kiedy zaczyna mieć znaczenie.

  • #26
    April 25 · 20 min

    Pathmaker. Funkcja która nie miała jeszcze nazwy.

    Przez wszystkie odcinki opisywałam ten sam mechanizm — tylko za każdym razem z innej strony. Dziś chcę go wreszcie nazwać. Pathmaker to nie pionier, który idzie pierwszy. Nie nawigator, który optymalizuje drogę. To ktoś kto wchodzi w moment gdy stare mapy przestają działać — i tworzy nowe w trakcie ruchu. W tym odcinku pokazuję jak ta funkcja działała przez cały podcast — zanim wiedziałam, że istnieje. Przez odcinek o nieefektywności, która jest przewagą. Przez moment gdy idea wybiera człowieka zamiast odwrotnie. Przez pytanie kto projektuje infrastrukturę naszego myślenia. I pokazuję jak powstaje mapa — na przykładzie filmu, który nie dawał mi spokoju i pytań które zadałam sobie w środku nocy. Nie daję definicji. Daję proces. Bo Pathmaker nie rysuje mapy przed wyruszeniem. Mapa wyłania się w trakcie. Wizjonerskie Soboty — miejsce gdzie z odwagą myślimy inaczej.

Showing 1–20 of 22 episodes