Skip to content
Artwork for PrzySłowie
ScienceSocial Sciences

PrzySłowie

Polskie Radio S.A.

Przy kawie, przy herbacie, przy okazji, przy obcych i znajomych - każda rozmowa jest inna. A gdyby tak spotkać się przy słowie? Porozmawiać o jego sile, smaku i brzmieniu. O tym, które słowa lubimy, a których chcemy unikać; o języku, który nas otacza, i naszym stosunku do niego. Do rozmowy na te tematy zapraszam osoby, dla których język jest narzędziem pracy, partnerem i przyjacielem w codziennym życiu. Do usłyszenia - Mateusz Adamczyk. Nowe odcinki od poniedziałku do czwartku. #slowa #jezyk #przyslowie

Play
  • 58 episodes
  • daily
  • Avg 2 min
  • Polish
Counted on this page — what you have heard stays on this device, so it is not something the list can be paged by.
  • Yesterday · 2 min

    Historia słowa "nauczyciel"

    Dziś Dzień Edukacji Narodowej nazywany również Dniem Nauczyciela i właśnie o słowie "nauczyciel" dziś porozmawiamy. Wyrazy "nauczyciel" i "nauczycielka" pochodzą od czasownika "nauczać", a ten od "uczyć", które dawniej oznaczało sprawiać, że ktoś nabiera przyzwyczajeń, nawyków, umiejętności. Nasi przodkowie posługiwali się wieloma innymi nazwami na określenie osoby, która uczy. Z wyrazem "nauczyciel" konkurowało słowo "uczyciel", które funkcjonowało jeszcze w XVIII wieku. Mówiono i pisano jeszcze o "poduczycielu" i "podnauczycielu", którzy to tylko poduczali swoich podopiecznych. Ciekawy jest XV-wieczny "przykaziciel" lub "przykażyciel", który oznaczał tego, który przewodzi i naucza, mistrza, nauczyciela. Najczęściej jednak mówiono tak o Jezusie. W dawnej polszczyźnie mieliśmy jeszcze "kształtownika", "dydaskolusa", "preceptora" czy "szkolnika". Późniejszym słowem, którego czasem potocznie i żartobliwie używamy i dziś, jest "belfer". A zapożyczliśmy go z jidysz...

  • Tuesday · 2 min

    Która forma jest poprawna: "będę pił" czy "będę pić" wodę?

    Na szczęście nie musimy wybierać między tymi dwiema możliwościami. Obie są poprawne, choć różnią się budową, historią, a także informacjami, które przekazują o osobie mówiącej. Kiedy ktoś mówi "będę pił wodę", to poza treścią dotyczącą swoich zamiarów, podaje też informację o płci - od razu wiemy, że to mężczyzna. Inaczej jest w przypadku formy "będę pić" czy "będzie pić", w których takiej informacji nie znajdziemy. Konstrukcje z bezokolicznikiem są dobrym rozwiązaniem w komunikacji niewykluczającej, w której często nie chcemy zaznaczać płci osób, o których mowa. Co ciekawe, z badań wynika, że kobiety częściej niż mężczyźni wybierają bezokolicznik, gdy opowiadają o swoich przyszłych działaniach. Jedno z możliwych wyjaśnień wiąże się z językową oszczędnością czy też tzw. ekonomizacją wysiłku. Forma rodzaju żeńskiego "będę piła" ma 4 sylaby, a więc jest o jedną sylabę dłuższa od konstrukcji z bezokolicznikiem "będę pić", która ma tych sylab 3, a to oznacza, że wymaga więcej wysiłku...

  • Monday · 2 min

    Dlaczego na kontrolera biletów w tramwajach czy autobusach mówimy "kanar"?

    Potoczne określenie kontrolera biletów jako "kanara" ma związek z kanarkiem, a konkretnie z kolorem piór tego ptaszka. Już na początku XX wieku nazwą "kanar" określano żartobliwie ludzi noszących żółte elementy stroju. Dodatkowo w "Słowniku gwary warszawskiej XIX wieku", a także "Słowniku ilustrowanym języka polskiego" z 1916 roku „kanarem” nazywany jest między innymi dawny warszawski omnibus pomalowany na żółto. W pierwszych dekadach XX wieku "kanarkiem" lub "kanarem" nazywano żandarma, a miało to związek z żółtymi elementami umundurowania żandarmerii. Podobne skojarzenie dotyczyło kontrolerów. Źródła podają, że przedwojenni warszawscy kontrolerzy nosili czapki z żółtym lub kanarkowym otokiem i stąd najpierw zwano ich "kanarkami", a następnie "kanarami"...

  • October 8 · 2 min

    Dlaczego mówimy, że coś jest "psu na budę"?

    Mówimy coś jest "psu na budę", kiedy myślimy o czymś, co uznajemy za nieprzydatne i bezwartościowe. Chodzi o rzeczy, które można wykorzystać do… postawienia budy. A to wszystko dlatego, że psie budy powstawały z kiepskiej jakości materiałów, np. resztek pozostałych z wykonywania innych prac w gospodarstwie. Z czasem stały się więc symbolem czegoś bardzo nędznego i niepotrzebnego...

  • October 7 · 2 min

    Skąd się wzięły słowa: "kolega", "kumpel" i "kamrat"?

    "Kolega" to zapożyczenie z łaciny, w której "collēga" oznacza towarzysza. A słowo to wzięło się od połączenia cząstki "con" oraz czasownika "legāre". "con" oznaczało razem, z. Zaś "legāre" to wybierać. Pierwotnie "collēga" oznaczał więc wspólnie wybranego do pracy, czyli mówiąc prościej: współpracownika. I takie znaczenie funkcjonuje wciąż na przykład w języku angielskim, w którym "colleague" oznacza właśnie współpracownika. "Kumpel" z kolei to zapożyczenie z języka niemieckiego, w którym słowo to funkcjonuje w znaczeniu towarzysz, zaufany znajomy czy kolega (z pracy). A jest prawdopodobnie zdrobnieniem od wyrazu Kumpe, czyli członek cechu, górnik, czeladnik. Początkowo wyraz ten był używany wyłącznie wśród górników, ale z czasem rozszerzył zakres użycia i przedostał się do języka potocznego. "kamrat" też pochodzi z niemieckiego, ale jego źródłem jest najprawdopodobniej włoskie słowo camerata, czyli towarzysz, kompan, współmieszkaniec. Słowo to pochodzi z kolei od łacińskiego camera, c

  • October 6 · 2 min

    Co to są "androny" i skąd się wzięły?

    Androny to brednie, głupstwa, rzeczy niewiarygodne. Możemy więc pleść, prawić, wygadywać czy wypisywać androny. W językoznawstwie funkcjonują dwie teorie na temat pochodzenia tego wyrazu. Pierwsza z nich mówi o tym, że "androny" wzięły się od łacińskiego "androna" w znaczeniu uliczka albo zbieg ulic. I tak jak zawiłe są uliczki, tak zawiłe i kręte może być czyjeś gadanie, a przecież wiemy, że jeśli ktoś kręci to kłamie i opowiada głupoty. Druga teoria nawiązuje do tego samego łacińskiego słowa, ale innego jego znaczenia. "Androna" to także miejsce publiczne, gdzie ludzie spotykają się, by wymienić plotki. I prawdopodobnie stąd same "androny, które przecież podobne są do plotek - w najlepszym przypadku okazują się półprawdą...

  • October 5 · 2 min

    Pochodzenie słowa... "męczybuła"

    "Męczybułą" określamy kogoś, kto jest marudny i dużo narzeka, co sprawa, że zachowanie takiej osoby jest trudne do zniesienia. Prawdopodobnie jednak najpierw nazywano tak - oczywiście żartobliwie piekarza. A to dlatego, że wyrabianie ciasta jest pracą czasochłonną, mozolną i często uciążliwą. Nieco później określenie "męczybuła" przeniesiono na robotnika, któremu ciężko idzie praca. I tu pojawia się element dezaprobaty, który widoczny jest także we współczesnym znaczeniu tego słowa. Bo przecież "męczybuła" to ktoś, kto swoim narzekaniem często opóźnia nasze działania. Nie bez znaczenia pozostaje zapewne powtarzalność ruchu wyrabiania ciasta oraz sama konsystencja masy. To wszystko sprawia, że "męczybuła" kojarzy nam się z kimś, kto mozolnie, długo i z wyraźnym trudem zmaga się z jakąś czynnością, a przy tym potrafi uprzykrzyć ją także innym. Czasami "męczybułę" nazywamy również "męczyduszą" czy "jęczyduszą" czyli człowieka o męczącym czy też "jęczącym" charakterze.

  • October 1 · 2 min

    Skąd się wzięło powiedzenie "wyjść jak Zabłocki na mydle"?

    Jeśli ktoś "wyszedł jak Zabłocki na mydle", to oczywiście podjął działanie, które okazało się niewłaściwe i zamiast korzyści przyniosło stratę. Z tym popularnym powiedzeniem związana jest anegdota, według której ziemianin Cyprian Franciszek Zabłocki wpadł na pomysł, żeby zarobić na produkcji mydła i sprzedawać je za granicą, a przy okazji ominąć cło. Przywiązał więc skrzynie z towarem do barki i zanurzył je w Wiśle, tak by nie zauważyli ich celnicy. Kiedy transport dotarł do Gdańska i skrzynie wyciągnięto na brzeg, okazało się, że były nieszczelne. Woda zrobiła swoje, mydło się rozpuściło, a razem z nim rozpłynęła się perspektywa zysku... Jednak Cyprian Franciszek Zabłocki żył w latach 1792-1868, a powiedzenie, o którym mowa, znano już wcześniej, czego dowód znajdziemy w utworze Wacława Potockiego "Miła jest różność w rzeczach" z drugiej połowy XVII wieku. Prawdopodobnie chodzi więc tu o grę słowną - przecież błoto i mydło to dwa przeciwieństwa i stąd groteskowość tego powiedzenia...

  • September 30 · 2 min

    Dlaczego, kiedy mówimy nieprawdę, to "ściemniamy"?

    "Ściemniamy", "puszczamy ściemę" czy "walimy ściemę" - bo takie wyrażenia też funkcjonują w naszym języku potocznym - to zwroty raczej młodzieżowe, choć już dawno przedostały się do języka niemłodzieży. A dotyczą metafory, która obecna jest w języku od bardzo dawna. Pierwotnie mówiono o "zaciemnianiu prawdy". Jeśli coś staje się ciemne, to jednocześnie mniej widoczne, mniej przejrzyste, a więc łatwo się w tym pogubić. I dlatego brak wiedzy, niepewność czy manipulacja wiążą się z ciemnością, Mówimy też przecież o "ciemnych sprawach" czy "ciemnych interesach". Z drugiej strony mamy oczywiście jasność. Możemy coś "wyjaśnić", "rozjaśnić", "rzucić światło na sprawę" lub "widzieć coś jasno"...

  • September 29 · 2 min

    Jakie jest pochodzenie słowa "okręt"?

    Wyraz okręt pochodzi od czasownika "okręcać", a w zasadzie "kręcić". Prasłowiańskie słowo obkrǫtъ oznaczało to, co jest kręcone, plecione, a następnie wykonane w ten sposób naczynie. Następnie poprzez skojarzenie kształtu statku z naczyniem - "okrętem" zaczęto nazywać obiekt służący do pływania po wodzie lub pod nią (bo przecież mamy jeszcze okręty podwodne). Nazwy statków pochodzą od nazw naczyń także w innych językach. Przykładem jest francuskie vaisseau, które wywodzi się od łacińskiego vās, czyli naczynie właśnie. W polszczyźnie drugim takim słowem jest sam "statek". A pochodzi od czasownika stati, czyli stać. Wyraz "statek" oznaczał przede wszystkim to, co stoi, a następnie... naczynie. Co ciekawe, statki jako naczynia zachowały się jeszcze w gwarze poznańskiej. I w tym przypadku nasi przodkowie również skojarzyli kształt naczynia z kształtem okrętu i stąd właśnie "statek".

  • September 28 · 2 min

    Co oznacza i skąd się wzięło słowo "mydłek"?

    Słownik warszawski z początku XX wieku podaje, że "mydłek" to człowiek przebiegły, filut, frant, krętacz. Henryk Sienkiewicz w "Panu Wołodyjowskim" pisał: "Waćpanna nie myśl, żebym ja był człek lekki, albo jakowyś mydłek, bo mi i lata nie po temu'. A słowo to wzięło się, oczywiście, od wyrazu "mydło", które kojarzy się z czymś śliskim - tak też przecież mówimy o człowieku przebiegłym. Dodatkowo taki ktoś może nam "zamydlić oczy", czyli rozmyślnie nas oszukać, wmawiając nam nieprawdę. Dawniej funkcjonował jeszcze czasownik "mydłkować" w znaczeniu kręcić, bałamucić. Mówiono na przykład: "Mów wyraźnie, nie mydłkując". We współczesnych słownikach słowa te opatrzone zostały kwalifikatorem "dawne" lub "przestarzałe".

  • September 24 · 2 min

    Dlaczego stosujemy "my zjednujące"

    Stosowanie form pierwszej osoby liczby mnogiej, czyli "my", zwykle ma funkcję perswazyjną i służy budowaniu więzi - ma stworzyć poczucie wspólnoty między nadawcą a odbiorcą. Używając tak zwanego "my zjednującego" albo komunikujemy bliskość, współodpowiedzialność i solidarność, albo staramy się je wytworzyć za pomocą samego języka. Ma to sprawić, że druga strona chętniej stosuje się do zaleceń czy instrukcji... Oczywiście "my zjednujące" może także służyć manipulacji, gdy nadawca sztucznie przypisuje odbiorcy wspólne przekonania, mówiąc na przykład: "Przecież wszyscy wiemy, że to najlepsze rozwiązanie". W tym przypadku "my" sugeruje, że rozsądny członek grupy powinien się z tym zgodzić... W przypadku zdań "bierzemy naszą mąkę" czy "weźmy nasze kredki" wspólnotowość jest wzmacniana przez zaimek "nasz". I jeśli występuje on co jakiś czas, to oczywiście spełnia swoją funkcję. Jeśli jest nadużywany - staje się manierą, zaczyna drażnić i przynosi odwrotny skutek.

  • September 23 · 2 min

    Pisownia, wymowa i odmiana słów typu "pesymizm" czy "romantyzm"

    Najczęściej mówimy o "romantyźmie" lub o "pesymiźmie". Nie oznacza to jednak, że wymowa "romantyzmie" lub "pesymizmie" jest błędna. Jest mniej naturalna dla naszego aparatu artykulacyjnego, a przez to może wydawać się sztywna i zwracać uwagę innych osób, co nie pozostaje bez konsekwencji dla naszej komunikacji. Co ważne, poprawny zapis takich słów to wyłącznie ten z twardym "z" czyli "romantyzmie" i "pesymizmie" - wariantywna jest jedynie wymowa. A skąd w niej to miękkie "ź"? Dzieje się tak dlatego, że końcówka miejscownika, czyli -e, zmiękcza poprzedzające ją [m] do [m’]. Nie mówimy przecież o "romantyźme", ale "romantyźmie" - to naturalny proces w... polszczyźnie.

  • September 22 · 2 min

    Skąd wulgaryzmy w ustach... Izabeli Łęckiej?

    Nowy serial "Lalka" wzbudza wiele emocji... także językowych. Z ust Izabeli Łęckiej pada obraźliwe "ty, **ujcu borsuczy" (pierwsza głoska h pominięta ze względów obycazjowych). Skąd się wzięło to określenie? W słowniku warszawskim z początku XX wieku słowo "chyujec" oznacza chudego wieprza przeznaczonego do opasu. Słowa związane ze świniami od wieków służą do obrażania siebie nawzajem. Co ciekawe, od wyrazu "**ujec" pochodzi prawdopodobnie współcześnie używany wulgaryzm "**uj". Jest jeszcze teoria mówiąca o pochodzeniu od prasłowiańskiego chvoja w znaczeniu igliwie; drzewo iglaste lub gałąź takiego drzewa. Następnie oznaczało ono kołek, aż w końcu poprzez skojarzenie kształtów zaczęto tak mówić o męskim członku... Określenie "borsuczy" ma związek z nieatrakcyjnym wyglądem. W XIX wieku "borsukiem" nazywano człowieka nieatrakcyjnego i mówiono nawet " głupi jak borsuk"...

  • September 21 · 2 min

    "Strzyc uszami i strzyc włosy" - czy chodzi o to samo "strzyżenie"?

    "Strzyżenie włosów" i "strzyżenie uszami", czyli nasłuchiwanie, mają wiele wspólnego. Sam czasownik "strzyc" pochodzi od praindoeuropejskiego streig - w znaczeniu uderzać, obrabiać za pomocą ostrego narzędzia. W przypadku "strzyżenia włosów" sprawa jest jasna - za pomocą nożyczek, a w czasach naszych dalekich przodków innego ostrego narzędzia, obcina się kosmyki włosów, czyli w jakiś sposób się je obrabia. W przypadku "strzyżenia uszami" ważny jest sam ruch. Ruch cięcia czy uderzania ostrym narzędziem jest zwykle szybki, krótki. Dlatego właśnie "strzyc uszami" w podstawowym znaczeniu to poruszać szybko i delikatnie uszami - tak jak robią to przede wszystkim zwierzęta, na przykład koty. A robią tak najczęściej, by nasłuchiwać, czy wokół nie czai się jakieś zagrożenie. Takie zachowanie zostało potem przeniesione na człowieka i dlatego dziś "strzyc uszami" to metafora, która oznacza nasłuchiwać, choć są i takie osoby, które strzygą uszami zupełnie niemetaforycznie...

  • September 17 · 2 min

    Dlaczego na geja mówi się obraźliwie "pedał"?

    Wyraz "pedał" pochodzi najpewniej z języka francuskiego, w którym "pedale" to pogardliwe określenie na homoseksualnego mężczyznę. W językoznawstwie francuskim funkcjonują dwie teorie na temat etymologii tego słowa. Niektóre źródła podają, że francuskie słowo wzięło się od wyrażenia les pédales qui craquent, czyli dosłownie "pękające pedały", którego używano w stosunku do cyklistów, których trenerem był Paul Ruinart - homoseksualista, rzekomo otaczający się młodymi kolarzami i wchodzący z nimi w kontakty seksualne. Drugie wyjaśnienie sięga do dwóch pierwszych sylab słowa "pédéraste", czyli polskiego "pederasty", który to wyraz określał mężczyznę, który odczuwa pociąg do młodych chłopców. Zarówno "pedał", jak i "pederasta" to słowa obraźliwe. Neutralnie mówimy o homoseksualnych mężczyznach czy gejach. Powszechnie uważa się, że słowo "gej" pochodzi od angielskiego określenia "gay" w znaczeniu wesoły, radosny ale może też oznaczać lubieżny, rozwiązły...

  • September 16 · 2 min

    Co oznacza i skąd się wzięło słowo "zakapior"?

    "Zakapior" to w polszczyźnie ogólnej oczywiście osoba skłonna do zaczepek; awanturnik, zawadiaka, ale już mniej oczywiste jest pochodzenie tego słowa. Niektóre źródła podają, że wyraz ten ma związek z dawnym określeniem "kapa", czyli męskie okrycie wierzchnie, rodzaj płaszcza lub peleryny albo staropolskim "kapica" jako odzienie wierzchnie mnichów, habit albo kaptur. Zakapior więc to pierwotnie człowiek odziany w kapę, ktoś zakapturzony. Nasze skojarzenia z takimi postaciami doprowadziły do tego, że współcześnie jest to określenie negatywne, ale stało się tak w polszczyźnie ogólnej. Co ciekawe, bieszczadzki zakapior to ten, który porzucił świat i wiedzie proste życie w trudnych warunkach, a często także niesie pomoc potrzebującym...

  • September 15 · 2 min

    Skąd się wzięło powiedzenie "za wysokie progi”?

    W chatach, w których mieszkali chłopi, progi zazwyczaj były wyższe niż w dworach. A to dlatego, że do ochrony przed przeciągami czy zalaniem wodą, do czego służył właśnie próg, bogatsi wykorzystywali sień, przedsionek czy lepsze drzwi i dokładniejszą stolarkę. Dlatego powiedzenie "za wysokie progi" lub "za wysokie progi na twoje nogi" należy traktować metaforycznie. Próg od dawna stanowi symbol granicy pomiędzy światami - pierwotnie światem zewnętrznym a domem, a wtórnie między światem biedoty i ludzi zamożnych. Wysokość ma tutaj związek z poczuciem lepszości. Stąd też najprawdopodobniej wzięło się to wyrażenie...

  • September 14 · 2 min

    Skąd się wzięła nazwa "Bieszczady"?

    Według legendy nazwa "Bieszczady" to miejsce występowania i ścierania się diabłów, czyli biesów oraz czadów, znaczy dobrych duchów, aniołów. Ta równowaga miała zapewniać spokój, co umożliwiło ludziom zasiedlanie tego kawałka ziemi. I choć to bardzo ciekawa, szczególnie kulturowo, etymologia, to z językoznawczego punktu widzenia nieprawdziwa. Nazwa "Bieszczady" pochodzi prawdopodobnie od średnio-dolno-niemieckiego beschet czy skandynawskiego besked w znaczeniu rozdział, rozdzielenie, rozłączenie. Od tego samego przodka pochodzą również "Beskidy". Przejdźmy do odmiany. Dziś możemy pozdrawiać zarówno "z Bieszczad", jak i "z Bieszczadów" - obie formy są poprawne. Dawniej jednak zalecenia językoznawców mieszały się ze sobą. A było tak prawdopodobnie dlatego, że jedni za podstawową formę uznawali "te Bieszczady" (wyłącznie w liczbie mnogiej) i stąd tylko "tych Bieszczad" (tak jak Karpaty - Karpat czy Pieniny - Pienin).

  • September 10 · 2 min

    Czy określenie "opowiadać banialuki" ma coś wspólnego z miastem Banja Luka?

    Wyraz "banialuka" rzeczywiście na wiele wspólnego z nazwą miasta Banja Luka. A pochodzi od imienia bohaterki utworu Hieronima Morsztyna "Historyja ucieszna o zacnej królewnie Banialuce ze wschodniej krainy". W związku z tym, że dzieło to zawiera dużo elementów baśniowych i fantastycznych, wyraz banialuka zaczął oznaczać niewiarygodne historie, a następnie głupstwa. Samo imię królewny pochodzi właśnie od nazwy Banja Luka, czyli miasta położonego w zachodniej części Bośni i Hercegowiny... A czym się różnią "banialuki" od "dyrdymałów"?

Showing 1–20 of 58 episodes