Odcinek 38. Dlaczego początek prezentacji biznesowej to kontekst?
Kilka miesięcy temu prowadziłem szkolenie dla zespołu, który przygotowywał się do ważnej prezentacji przed zarządem. Jeden z uczestników wstał i zaczął tak: „Co, jeśli powiedizałbym wam, że jutro nasza firma zostaje jedyną firmą w naszej branży?” Zapadła cisza. Tylko nie taka cisza, o jaką mu chodziło. To była cisza, której towarzyszyły twarze zdziwienia, takiego zdziwienia, które mówi: o co tu chodzi? Zaraz, zaraz, czy ja na pewno jestem na dobrej prezentacji? Czyli lekki uśmiech, brwi podciągnięte do góry i spojrzenia po sobie. Pytam grupę, co poczuliście na początku wystąpienia? Ktoś mówi: „Czekałem, aż przejdzie do rzeczy”. Ktoś inny: „Pomyślałem, że przesadza”. A trzecia osoba dodała uwagę, która była najcelniejsza: „Po tym zdaniu nadal nie wiedziałem, o czym będzie ta prezentacja”. Ten uczestnik zrobił dokładnie to, co doradza mu internet. Postawił mocne otwarcie. Zbudował napięcie. Chciał złapać uwagę od pierwszej sekundy. Zastosował tak zwany hak narracyjny, od którego zdaniem wielu ekspertów prezentacji, warto zaczynać każdą prezentację. I właśnie dlatego ten początek się nie sprawdził. Bo hak narracyjny to świetne narzędzie. Tylko w zupełnie innej sytuacji. Dziś odcinek o tym, czym zastąpić hak w prezentacji biznesowej. I dlaczego nie zawsze to, co mówią porady internetowe, warto wdrażać u siebie.