Skip to content
Artwork for MASZ SENS
MASZ SENS · October 7 · 4 min

MYŚLI DO POMYŚLENIA - posmutaj się!

„Posmutaj się”. To chyba jedna z ostatnich rzeczy, które spodziewamy się usłyszeć, kiedy jest nam źle. Znacznie częściej ktoś próbuje nas pocieszyć, znaleźć rozwiązanie albo przypomnieć, ile mamy powodów do radości. My sami też potrafimy bardzo szybko przywołać się do porządku: przecież inni mają gorzej, przecież nic wielkiego się nie stało, przecież trzeba iść dalej. A czasem jest po prostu smutno. I wiesz co? Nie każdą emocję trzeba natychmiast zamieniać w jej bardziej pozytywną wersję. Zatrzymajmy się na chwilę przy SMUTKU. Przy tym, co dzieje się, kiedy zamiast z nim walczyć, dajemy sobie chwilę, żeby go naprawdę poczuć. I przy granicy między zgodą na trudne emocje a pozwoleniem, żeby przejęły cały nasz dzień. Gdyby świadomie znaleźć w ciągu dnia czas na martwienie się? Nie po to, żeby dokładać sobie trudnych myśli, ale żeby dać im przestrzeń i nie pozwolić, by pojawiały się bez końca wtedy, kiedy najmniej ich potrzebujemy. Czasem można po prostu chwilę się posmutać. A potem pójść dalej.

0:00-4:06

transcript

No transcript — this publisher did not publish one.

show notes

„Posmutaj się”.

To chyba jedna z ostatnich rzeczy, które spodziewamy się usłyszeć, kiedy jest nam źle.

Znacznie częściej ktoś próbuje nas pocieszyć, znaleźć rozwiązanie albo przypomnieć, ile mamy powodów do radości. My sami też potrafimy bardzo szybko przywołać się do porządku: przecież inni mają gorzej, przecież nic wielkiego się nie stało, przecież trzeba iść dalej.

A czasem jest po prostu smutno. I wiesz co? Nie każdą emocję trzeba natychmiast zamieniać w jej bardziej pozytywną wersję.

Zatrzymajmy się na chwilę przy SMUTKU. Przy tym, co dzieje się, kiedy zamiast z nim walczyć, dajemy sobie chwilę, żeby go naprawdę poczuć. I przy granicy między zgodą na trudne emocje a pozwoleniem, żeby przejęły cały nasz dzień.

Gdyby świadomie znaleźć w ciągu dnia czas na martwienie się? Nie po to, żeby dokładać sobie trudnych myśli, ale żeby dać im przestrzeń i nie pozwolić, by pojawiały się bez końca wtedy, kiedy najmniej ich potrzebujemy.

Czasem można po prostu chwilę się posmutać. A potem pójść dalej.